niedziela, 3 września 2017

#177 Włoskie rozczarowania.

Dzień dobry! :)
Ten post nie ma na celu zniechęcenia nikogo do odbycia swojej włoskiej wyprawy! Mam jednak nadzieję, że dzięki niemu niektóre osoby zejdą na ziemie, a uświadomienie sobie pewnych faktów sprawi, że ich wakacje będą jeszcze lepsze. :)

1. Dobre jedzenie w turystycznych miejscach.
Tak już jest, że turystyka zaczyna rządzić światem. Coraz więcej ludzi podróżuje, a wielkie miasta są wręcz przepełnione przyjezdnymi z różnych stron świata. Jeśli macie ochotę na dobrą i przede wszystkim PRAWDZIWĄ pizzę, nie oczekujcie, że dostaniecie ją na głównym placu w Wenecji, Mediolanie czy Rzymie. Ok, może pizza będzie zjadliwa, ale najpewniej nie będzie to ten oryginał, którego chcielibyście spróbować podróżując do Włoch. Przepłacić za mrożony placek z nieświeżymi składnikami można wszędzie, prawda? Więc po co robić to także w Italii?
Lepiej wybierać knajpki oddalone od centrum przynajmniej o kilka ulic, najlepiej takie, w których jadają tylko/ w większości Włosi. Jeśli macie możliwość spytajcie mieszkańców o miejsca godne polecenia. Jeśli nie, możecie kierować pytania do mnie i też zawsze wam jakoś pomogę. :)

2. Zdjęcie z panią z Wenecji.
O tym już pewnie kiedyś pisałam, ale powtórzę jeszcze raz. Jeśli myślicie, że człowiek przebrany za Gladiatora czy ślicznie wystrojona pani w Wenecji podchodzą do was po to, abyś miał piękne zdjęcie z wakacji to jesteście w błędzie. Taka przyjemność kosztować będzie duuużo (zazwyczaj ponad 20 euro).

3. Wycieczki.
Nie przepłacaj. W centrum miast znajdziecie dużo biur oferujących wykupienie wycieczki w dane miejsce, ale bardzo często okazać się może, że za takie same lub mniejsze pieniądze możecie zorganizować to sami, a nie być "przywiązanym" do pani przewodnik i całej grupy wycieczkowiczów. Nie mówiąc już o wycieczkach proponowanych przez polskie biura turystyczne. Przejrzałam kiedyś ofertę i często są 2 krotnie wyższe od ceny proponowanej przez lokalne włoskie biuro lub od kosztów za jakie sami możemy tam pojechać.

4. Kwestia bezpieczeństwa.
Ostatnio sporo się mówi o bezpieczeństwie w turystycznych regionach Europy. Włochy są państwem średnio bezpiecznym, ale nie ma też co wpadać w panikę. Wystarczy pilnować swoich rzeczy, nie wymachiwać wszędzie telefonem i aparatem, nie wchodzić do dzielnic, do których boją się zaglądać nawet Włosi. Odradzałabym też wieczorne, samotne spacery po dużych miastach i jazdy nocnymi pociągami.

5. Strajki.
Można by powiedzieć, że Włochy to kraj strajków więc przed wyjazdem lepiej dowiedzieć się czy w regionie, do którego zmierzamy, nie szykuje się nic niespodziewanego. Nagle może się bowiem okazać, że trafiliśmy w sam środek strajku kolejarzy czy taksówkarzy i nie mamy jak się dostać do hotelu.

6. Różne sposoby nakładania lodów.
Można by powiedzieć, że to tylko niewielkie oszustwo, ale za to dość powszechne i wkurzające. Porcje lodów nałożone packą zawsze są większe niż te nałożone gałkownicą. Jeśli nie mówisz po włosku, albo od razu rzuca się w oczy, że jesteś turystą to najpewniej za tą samą cenę dostaniesz mniejszą porcję nałożoną gałkownicą. To bardzo prosta sprawa, ale lepiej zwracać na to uwagę i nie przymykać oka na żadne oszustwo! ;)


Mam nadzieję, że zwróciłam waszą uwagę na 6 głównych utrudnień lub drobnych oszustw, które trzeba brać pod uwagę wybierając się do Włoch. Co jeszcze byście dodali? :)

14 komentarzy:

  1. Myślę, ze można by było obalić kilka mitów na temat bezpieczeństwa na Sycylii, w Palermo. Wiele osób boi się Mafii, uważam jednak, ze turyści nie maja sie czego obawiać a sam region niestety na tym traci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zwłaszcza, że na Sycylii warto uważać na inne rzeczy niż mafia. :P

      Usuń
  2. lody mi zawsze (na szczęście) nakładali packą i były to naprawdę ogromne porcje. <3
    moim zaś największym rozczarowaniem we Włoszech była kawa, bo do tej pory tylko raz (w Bolonii) piliśmy dobrą, a także Florencja, która mnie zniechęciła absolutnie totalnym nadmiarem ludzi. ;/ i trzygodzinną kolejką do wejścia na kopułę. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. zdjęcie z Panią to tak jak zdjęcie z misiem w zakopanym :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż... turystyka rządzi się swoimi prawami. W większości restauracje w centrum najpopularniejszych miejsc są albo przeraźliwie drogie albo no cóż... możemy wątpić czy włoska pizza rzeczywiście jest włoska ;D
    Wenecja jest droga, droga i jeszcze raz ZA DROGA ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ze wszystkim się zgadzam i dodałabym od siebie tylko, że takie cudeńka spotykają nas nie tylko we Włoszech, lipę wciskają niemal w każdym turystycznym miejscu i o tych radach warto pamiętać gdziekolwiek jesteśmy ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak. :) Ja jednak zawsze skupiam się tylko na Włoszech, bo trudno mi mówić za wszystkie kraje. :D

      Usuń
  6. Porcja faktów, o których nie wiedziałem! Super wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  7. My zapłaciliśmy we Wloszech strasznie duzo za lody, mamy nauczkę, że na głównych placach się nie kupuje☺

    OdpowiedzUsuń
  8. Już wiem do kogo pisać jakbym miała w planach pizzę we Włoszech :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tymi lodami nieźle:) i z tą Panią nieźle - dobrze wiedzieć :p
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietne obalenie mitow. Mysle, ze ludzie unikaja obecnie niektorych kierunkow turystycznych ze wzgledu na panoszacych sie uchodzcow...

    OdpowiedzUsuń