piątek, 30 września 2016

#81 Wenecja- rady praktyczne.

Dzień dobry kochani.:)
Jak widzicie po tytule, u mnie na blogu nowa mini seria. Wybrałam kilka miast, o których chciałabym wam opowiedzieć z mojego punktu widzenia. Nie będzie tutaj wszystkich dużych miast, ze względu na to, że chciałam skupić się na miejscach, w których faktycznie byłam kilkukrotnie lub przez dłuższy czas. Będzie więc krótko o tym co polecam zobaczyć, co widziałam i na co uważać.
Na pierwszy ogień oczywiście pójdzie Wenecja, która była chyba pierwszym, dużym miastem Włoch, które zobaczyły moje dwuletnie oczy, a do którego wracałam parokrotnie w różnych etapach życia. ;) I choć jakoś w Wenecji nie chciałabym i wręcz nie  mogłabym żyć, to jakoś lubię nawet klimat tego miasta.


1. Gołębie.
Gdy byłam dzieckiem, rodzice zrobili mi chyba milion zdjęć wśród gołębi, które dokarmiałam (ciii robiłam to nawet ostatnio narażając się na kary xd Choć ptaków było zdecydowanie mniej niż za mojego dzieciństwa). Chyba trudno cokolwiek na to poradzić, że myśląc o Wenecji od razu widzi się w głowie Plac świętego Marka pokryty gołębiami.
Jakiś czas temu, dobrych kilka lat temu, Wenecja wprowadziła zakaz dokarmiania tych ptaków. Powodem ma być fakt, że rozmnażają się bez kontroli, roznoszą zarazki i niszczą zabytki. Zakaz zakazem powiecie... Ale za złamanie go może nas spotkać dość wysoka kara, o ile się nie mylę 500 euro.

2. Pamiątkowe fotografie.
Lepiej uważaj z kim i jak robisz zdjęcia. Nie będę odkrywcza, bo takich naciągaczy we Włoszech pełno (dla ścisłości- nie tylko tam, ale finalnie to na Italii się skupiam). Zdjęcie z paniami w eleganckich sukniach lub karnawałowych maskach potrafi kosztować nas kilkanaście euro.

3. Gondole.
Sprawa romantyczna i z pewnością nie do zapomnienia, ale zanim wsiądziecie, warto dokładnie dowiedzieć się ile będzie kosztować ta przyjemność. Oficjalna stawka to jakieś 100-150 euro za pół godziny przyjemności, ALE. Niektórzy gondolierzy podobno naliczają sobie dodatkowe opłaty za przepłynięcie pod konkretnym mostem, zależnie od pory dnia, roku, od miejsca wypłynięcia...
Ciągle wspomnieniem też pozostaje sprawa pewnej rosyjskiej pary KLIK

4. Venezia Card.
Nie będę odkrywcza jeśli powiem, że wszystko kosztuje, a oczywiście im bardziej znane miejsce, tym więcej pieniędzy można wyciągnąć od turystów. Norma. Kosztują tramwaje wodne, autobusy, wstępy do muzeów, do Pałacu Dożów itd... Jeśli pobyt ma trwać kilka dni warto więc przemyśleć sprawę Venezia Card. Dostępnych jest kilka wersji, nie będę wam teraz opisywać dokładnie,
która co zawiera, ale ich ceny wahają się między 28-137 euro.


5. Uwaga na złodziei.
Złodzieje jak złodzieje. Są wszędzie. Mimo to w Wenecji byłam kilka razy świadkiem kradzieży i złapania złodzieja. Także nieprzyjemnej sytuacji, gdy jeden z okradzionych Włochów krzyczał, że wszyscy Rumunii, Polacy i Rosjanie powinni mieć zakaz wstępu do miasta :( Może więc jakaś prawda jest w tym co mówią- w Neapolu, Rzymie i Wenecji najłatwiej o kieszonkowca.
Całe szczęście w trzech miejscach byłam i nie sprawdziła się zasada do trzech razy sztuka. Nie zapeszam na przyszłość!

6. Wszędzie są kolejki.
Wydaje mi się, że kolejki do Bazyliki św. Marka czy Pałacu Dożów nie mają końca. Może jestem taka niecierpliwa, nie wiem, ale te tłumy zawsze przysparzają mnie o zawroty głowy. Niby ludzi może i mniej niż w Rzymie, ale zamknięci jesteśmy tak naprawdę na jakiś skrawkach lądu (przynajmniej ja mam takie wrażenie)więc wszędzie jest tłoczno. Stanie w długich kolejkach
na placu św. Marka ma jakiś swój urok. Np. Gdy woda zaczyna wlewać się na plac i moczyć stopy(co jest dość przyjemne w upale:D Włosi pracują jednak nad tym, aby się tak nie działo. Słona woda niszczy zabytki).
Mimo to jednak za każdym razem mam wrażenie, że przeciskam się między milionami Azjatów (ich jest najwięcej! :D), zrobienie zdjęcia na moście to wyczyn, a chwila oddechu niemożliwa. Według mnie, Wenecji brakuje bardziej odludnych miejsc, jakie można znaleźć w Sienie, Rzymie czy Neapolu...


7. Szkło Murano.
W Wenecji można kupić chyba wszystko wykonane z tego szkła. Przynajmniej tak pozwala się wierzyć, bo 1/2 to wcale nie reklamowane szkło murano...

8. Drogo?
Według zestawienia fly4free, Wenecja znalazła się na 5 miejscu najdroższych miast Europy(Rzym na 15), a dzienny pobyt w tym mieście wyliczony na 309 zł (w 2014 r.) co według mnie może być nawet zaniżoną stawką, bo hotele czy restauracje w Wenecji są naprawdę drogie, a nie wiem czy opłaca się mieszkać gdzieś daleko na obrzeżach... Loty jednak nie są takie drogie. :) Poniżej macie przykładowe loty w marcu z Warszawy(bezpośrednie), Gdańska, Krakowa i Katowic. :)







A wy czym uzupełnilibyście moją listę?:)

wtorek, 27 września 2016

#80 Jak smsować po włosku?

Witajcie!
Dziś co nieco o wysyłaniu smsów, bo któż tego nie robi? :)
Na początku planowałam sobie, że super byłoby urozmaicić wam wpis jakimiś "życiówkami", ale zaraz potem pomyślałam, że przecież ja nigdy nie piszę tak ze swoimi znajomymi! Nie podoba mi się język w formie skrótowej, nic na to nie poradzę, że przez to staje się taki nijaki. Jednak w stosunkach międzyludzkich nie da się ich całkiem uniknąć, a Włosi są mistrzami skracania słów!
Przyznam, że stale piszę z moimi włoskimi znajomymi, ale oni na szczęście szanują swój język oraz mnie i nie piszą mi żadnych dziwnych skrótów... Nie lubię tego także w języku polskim więc to nie jest jakieś dziwne uprzedzenie jedynie do włoskiej twórczości minimalistycznej. Warto jednak znać skróty, bo grając nawet we włoskie gry(oh) na czatach często piszą do mnie ludzie, którzy się nimi posługują. W każdym zdaniu do oporu... Ponadto także na murach często widoczne  są napisy, wyznania miłosne itd. zawierające liczne skróty. Nie trzeba ich używać, ale warto wiedzieć co oznaczają!

Może się zdarzyć, że i wy zagubicie się we "włoskich internetach" i ktoś nagle napisze: Ciao, D6? (di dove sei? skąd jesteś?), albo będzie jeszcze bardziej bezpośredni i spyta Ki 6? (chi sei? Kim jesteś?), a jeśli do tego dorzuci 6 bella to już w ogóle jest ten moment, w którym możesz zacząć się zastanawiać czy jego klawiatura na pewno działa czy przypadkiem nie wstawia wszędzie szóstki sama....
Mam nadzieję, że ta lista rozwieje wszelkie wasze wątpliwości! :)

6- sei- jesteś
+- piu'- więcej
-- meno- mniej
x- per- przez, razy
D6- di dove sei?- skąd jesteś?
Ki 6- chi sei?- kim jesteś?
xke'- perche'- dlaczego? ponieważ
grz = grazie – dziękuję
prg = prego – proszę
cmq = comunque – jednak, jak jednak, mimo wszystko
risp = rispondi – odpowiedz
ap = a presto – do zobaczenia
ba = bacio – buziaki
xxx = tanti baci  – dużo buziaków
cvd = ci vediamo dopo – zobaczymy się później
amo, am = amore – kochanie
cpt = capito – rozumiesz, zrozumiano
qnd = quando – kiedy
qnt = quanto – ile
qst = questo – to, ten
qlc = qualcuno – ktoś
qls = qualcosa – coś
qlk = qualche – jakiś, kilka
tat = ti amo tanto – bardzo cię kocham
tvtb = ti voglio tanto bene – tak bardzo Cię kocham
ki = chi – kto
bn = bene – dobrze


Znaliście te skróty wcześniej? :)




niedziela, 25 września 2016

#79 Włochy- piękne miejsca cz.5

Ciao! :)
Na wstępie chciałabym wam bardzo, bardzo podziękować, bo chyba podobał wam się ostatni post! Świadczy o tym chociażby wykres odwiedzających. Dziękuję!
Dziś mam dla was kolejną część najpiękniejszych (według mnie) miejsc Włoch. Miało być ich tylko 10, ale ciągle dopisuje coś nowego i trudno to skończyć... Jako sekret zdradzę wam, że w zestawieniu nie będzie mojego naj naj najulubieńszego miejsca, a wy na koniec będziecie mogli zgadywać o co chodzi, haha. :> Może ktoś wie już teraz?

Pompeje.
Uwielbiam to miejsce. Prawdopodobnie dlatego, że jest dla mnie czystą historią, a nie ma nic przyjemniejszego niż namacalna historia. Można o czymś czytać w książkach całe dnie, ale dopiero, gdy staniemy z nią twarzą w twarz czujemy coś takiego... No nie wiem. Ważnego. Czujemy się ważni i wiemy, że ta chwila też jest ważna. Przynajmniej ja tak mam. Powietrze w takich miejscach ma inny smak i inną jakość. Mało jest miejsc, w których czuję się tak wzruszona, a jednocześnie tak dumna jak właśnie w Pompejach. To w nich czas się zatrzymał. Zginęło tak wielu ludzi, ich świat przestał istnieć... A jednocześnie jest jeszcze on. Pan Wezuwiusz, taki piękny i taki spokojny, że aż trudno podejrzewać go o takie straszne czyny...











Tak sobie myślę, że za pewne dużo z was było choć raz w Pompejach. Nie oszukujmy się, to takie dość turystyczne miejsce, póki co chyba najbardziej oczywiste z tych na mojej liście. Mam jednak nadzieję, że jeszcze nie raz, nie dwa was czymś zaskoczę. :D

czwartek, 22 września 2016

#78 Pytania do Włochów- Mediolan, Neapol, Rzym...

Witajcie kochani!
Dziś mam dla was zupełnie inny wpis niż te, które do tej pory mogliście czytać na moim blogu. Długo zastanawiałam się jak to posklejać, żeby wyglądało atrakcyjnie i miało sens. Długo też zastanawiałam się czy to dodać, ale zbierałam materiały już jakiś czas i w końcu uznałam, że może być to dla was ciekawe.
Teraz wyjaśnię wam o co w ogóle chodzi.
Przez pewien czas nękałam moich włoskich znajomych (ale nie tylko, bo trafiali mi się często
i przypadkowi rozmówcy ;D), aby doradzali mi gdzie we Włoszech się lepiej żyje i dlaczego. Z tego wszystkiego wyszedł mały spór między Neapolem i Mediolanem ahah. Wybrałam fragmenty rozmów dotyczących kwestii zamieszkania lub znalezienia pracy. Możecie zwrócić uwagę na samo nastawienie Włochów z północy do Włochów z południa i na odwrót. Oczywiście spójrzcie na wpis z przymrużeniem oka. Mnie osobiście troszkę rozśmieszały krytyki w stronę mojego ukochanego Neapolu! :D


Chłopak 23 lata Bolonia
On"Gdzie chciałabyś mieszkać we Włoszech?"
Ja"Mediolan, albo Neapol:)"
On"Lepiej Mediolan!"
Ja"Dlaczego?"
On"Ponieważ jest na północy... Nawet jeśli kosztuje więcej... Żyjesz spokojniej i normalnie. We Włoszech mówimy, że są
ludzie, którzy przeprowadzili się z Neapolu do Mediolanu, ale nigdy na odwrót."
Ja"No tak tak, ale Neapol jest taki piękny..."
On"Masz rację, ale nigdy nie znajdziesz tam pracy. Wiesz, mam dziewczynę i nigdy nie zostawiłbym kobiety samej w Neapolu."
Ja"Chyba przesadzasz:D"
On"Nie masz pojęcia jaki świat przestępczy tam kwitnie. Naprawdę nie mówię tego dlatego, że jestem z północy tylko dlatego,
żeby nie stało ci się coś tragicznego."
Dziewczyna 17 lat Pisa
Ja"Chciałabyś zamieszkać bardziej na południu kraju?"
Ona"Chyba nie."
Ja"Czemu?"
Ona"Na południu nie jest bezpiecznie i dziewczyny są częściej zaczepiane."
Ja"W Pisie to się nie zdarza?"
Ona"To się wszędzie zdarza. :) Ale u siebie czuje się bezpieczniej."

Chłopak 23 lata Neapol
Ja"Wiesz, że wczoraj ktoś straszył mnie Neapolem?:D"
On"Czemu?"
Ja"Że nie powinnam tam ufać facetom, że jest niebezpiecznie."
On"No tak, ktoś z północy? Oni wszyscy powtarzają bezmyślnie to co pokazują w TV. Mówiłem ci, że we Włoszech nikt nas nie lubi
i, że Włochy to gówniany kraj."
Ja"Czyli Neapol nocą jest bezpieczny?"
On"Spróbuj przejść nocą przez Mediolan i daj mi znać jak było. :D A tak serio... W Mediolanie czy Rzymie jest bardziej niebezpiecznie.
W Neapolu wystarczy, że wiesz gdzie chodzić, a gdzie nie."

Dziewczyna 13 lat Mediolan
Ja"Lubisz swoje miasto?"
Ona"Lubię, ale jest trochę za duże jak dla mnie. Ale lubię."
Ja"Jakie jest według ciebie najładniejsze miasto Włoch?"
Ona"Katania!"

Chłopak 23 lata Tropea
Ja"Lubisz mieszkać w Tropei czy chciałbyś gdzie indziej?"
On"Lubię i wolałbym tu zostać."
Ja"Dużo Włochów mówi mi, że lepiej żyć na północy."
On"A mówiłem ci, że większość Włochów to idioci? xD"
Ja"Ej jak możesz tak mówić! Tak w ogóle jeden chłopak z północy powiedział mi, że wszyscy na południu jesteście mafiozami."
On"Ahah wow więc to jest ten moment, w którym powinnaś zacząć się bać."
(...)
Ja"Dobra, a według ciebie bardziej niebezpiecznie jest w Mediolanie czy Neapolu?"
On"Oczywiście, że w Mediolanie."
Ja"Czemu?"
On"Bo na południu jesteśmy mądrzejsi." (rozłożyła mnie na łopatki ta odpowiedź :D).

Dziewczyna 19 lat Rzym
Ja"Trudno jest znaleźć pracę we Włoszech?"
Ona"Na okres bezterminowy dość tak...Zależy co chcesz robić."
Ja"Narazie mówię o pracy dorywczej."
Ona"Praca dorywcza jest, ale o normalne zatrudnienie nie jest łatwo, naprawdę."
Ja"Myślisz, że powinnam szukać na południu czy na północy?"
Ona"Zdecydowanie na północy. Przecież na południu nie ma nic."
Chłopak 16 lat Bresica 
Ja"I nie wiem czy lepiej w Mediolanie czy w Neapolu."
On"Oczywiście, że Mediolan. Co to za pytanie."
Ja"Czemu?"
On"Bo w Mediolanie jest cywilizacja i EICMA." (xD)

Chłopak 22 lata Rzym
On"Mieszkasz w Polsce? A co tam można robić?" (xD)
Ja"No mieszkam, mieszkam i generalnie możesz robić to samo co we Włoszech."
On"Ale lepiej we Włoszech."
Ja"Czemu?"
On"Bo we Włoszech jest ciepło" (xD)
Ja"Polska też nie jest na biegunie, wbrew pozorom. ;) Powiedźmy, że jutro miałabym przeprowadzić się do Włoch! Mediolan 
czy Neapol?"
On"Ani to ani to beh... Tylko Rzym!"
Ja"Czemu?"
On"Bo Rzym to stolica świata, wszystkiego."

Chłopak 28 lat Tolentino
Ja"Niektórzy Włosi mówią, że jestem szalona skoro chcę mieszkać w Neapolu... Chyba mają mnie za wariatkę z tego powodu."
On"Ale dlaczego? Co jest złego w mieszkaniu w Neapolu?"
Ja"Mówią, że jest niebezpiecznie. "Dziko" jak to ktoś powiedział ahah."
On"A tak, to prawda. Nawet ja to wiem. Ale tylko w niektórych częściach Neapolu. Nie w całym! Myślę, że możesz tam żyć całkiem nieźle, pod warunkiem, że nie będziesz sama."

Dziewczyna 20 lat Mediolan
Ja"Według ciebie Mediolan jest bezpieczniejszym miastem niż Neapol?"
Ona"Ja nie wiem... O Neapolu powtarza się złe rzeczy, ale w Mediolanie wcale nie jest tak wesoło."
Ja"Czemu?"
Ona"Chyba mamy problem z uchodźcami. Boję się, że mogą stać się złe rzeczy takie jak w innych państwach."
Ja"Ale z pracą pewnie u was lepiej."
Ona"Tak. To na pewno tak."
Specjalnie wybrałam zdjęcia z dużą ilością niebieskiego, żebyście się nie rozpraszali! :)
Dajcie znać czy chcecie więcej takich postów z pytaniami do Włochów z przymrużeniem oczu. :)!

wtorek, 20 września 2016

#77 Ulubione włoskie instagramy cz.2

Ciao!
Dziś wpis idealny dla każdego instagramowego maniaka. Osobiście uwielbiam wyszukiwać piękne instagramy(pewnie dlatego obserwuje ich miliony). Dodatkową radochę sprawia mi fakt, gdy są to włoskie konta, gdyż przyjemność sprawia mi patrzenie na słoneczne widoki i moje ulubione jedzonko.
Właśnie z tego to powodu chciałabym polecić wam kolejnych kilka kont.
Pierwszą część zestawienia znajdziecie tutaj [KLIK].

1. @Dilettadebellis
23sto letnia dziewczyna z Ancony (swoją drogą piękne miasto, polecam). Jej zdjęcia zawsze są kolorowe i pełne życia. Moim ulubionym jest to, które możecie zobaczyć także poniżej. Czerwony i niebieski budynek pełen okien! Jeśli przewiniecie jej profil niżej, znajdziecie więcej takich architektonicznych smaczków. :)
2. @Fabrizioaldobelfiore
Tym razem mężczyzna. :) Dużo mody, dobrego stylu i zdjęć podróżniczych.
3. @Rafdeluggo
Znowu mężczyzna, proszę państwa. :D Dużo letnich zdjęć, pięknych widoków, trochę fotek z ukochaną, które jednak nadal są urocze.
4. @Fp_nacchia
Trzeci mężczyzna w moim zestawieniu. :D Tym razem profil pełen bardziej artystycznych zdjęć. Przesuńcie jego zdjęcia niżej jeśli chcecie dawkę architektury! <3
5. @Martyronca
Dużo letnich selfie, zdjeć stylizacji, jedzonka. Wszystkie fotografie bardzo kolorowe i radosne. Takie jakie lubię najbardziej! :) 
Znaliście któryś z profili? A może któryś właśnie teraz skradł wasze serca? :)

niedziela, 18 września 2016

#76 Najpiękniejsze włoskie słowa.

Dobry wieczór kochani!
Dziś wpis z troszkę z innej beczki, będę wam mówić o moich ulubionych włoskich słowach!
Niektóre osoby z mojego kręgu, zwłaszcza moi włoscy znajomi wiedzą, że kocham się w długich i dźwięcznych wyrazach, które powtarzam sobie nałogowo sama do poduszki. Nie zaprzeczę, być może jest w tym jakaś lekka obsesja, ale każdy ma swoje "dziwoty". Widząc o mojej obsesji czasami podrzucają mi piękne słówka, które notuję w notesie i zawsze mam przy sobie!
Większości z nich nigdy nie użyję, ale czasem warto wiedzieć coś dla samego siebie. :)

1. Pizzaiolo- oznacza tyle co wyrabiacza pizzy(jak to się po polsku nazywa? Chyba mam zaćmienie:D). Niestety nie mogę wam tu dodać siebie wymawiającej to słowo(istnieją takie bajery na blogspocie?), ale akcent w tym słowie pada tak cudownie, tak dźwięcznie, że muszę wam się przyznać do kolejnej okropnej rzeczy...Lubię sobie czasem włączyć internetowy słownik
i słuchać wymowy bez końca! Mogłabym zostać takim pizzaiolo i wszystkim powtarzać, że jestem właśnie pizzaiolo. :D
2. Parallelepipedo- Kto odgadnie co kryje w sobie to magiczne słowo? Równoległościan proszę państwa! Wydaje mi się, że nigdy nikomu nie będę opowiadać o równoległościanie, bo matematykiem nie jestem i zostać nie planuje, ale to słowo zdecydowanie ma coś w sobie. Ps. dokładnie wiem jak to wygląda, ale mam nadzieję, że to na pewno nazywa się równoległościan ahah, matematyka!
3. Pettegolezzo- plotka. Plotki nie są ładne, ale słowo samo w sobie urzekające, przyznajcie!
4. Chiacchierata- przez długi czas żyłam sobie jakoś bez znajomości tego słowa. Poznałam je w sumie dopiero jakoś dwa lata temu, gdy dowiedziałam się o książce T. Ferro "Trent'anni e una chiacchierata con papa' ". Książka jest piękna, a samo słowo chiacchierata to już w ogóle poezja. Oh nie napisałam wam co ono oznacza. Chiacchierata to pogawędka. Po polsku pogawędka
też brzmi interesująco i dźwięcznie, ale po włosku brzmi jeszcze lepiej.
5. Divertente- Może tego słowa nie powinno tutaj być, może to nic specjalnego, ale sama często śmieje się z tego, że dla mnie wszystko jest "divertente". Kiedyś powiedziałam znajomym, żeby oduczyli mnie używania tego słowa, ale chyba coś nam nie wyszło, bo dla mnie nie ma włoskiego bez "divertente". Z tego wszystkiego zapomniałabym powiedzieć wam, że "divertente" oznacza tyle co zabawny.

Jakie są wasze ulubione słowa po polsku/włosku/angielsku? Macie jakieś, których szczególnie nadużywacie?
PS. Przepraszam, że tak mało zdjęć, ale jakoś mało co pasowało mi do tego posta.

czwartek, 15 września 2016

#75 Włochy- piękne miejsca cz.4

Witajcie kochani!
Dzisiaj chciałabym was zabrać w romantyczną podróż w samo serce Toskanii, do San Quirico d'Orcia. 
Przyznaje się bez bicia, zawsze miałam słabość do Toskanii i chyba nie umiem tego wyjaśnić. Głównie dlatego, że choć słabość pozostaje słabością, nie jest to mój ulubiony region Włoch.
Toskania ma jednak w sobie coś tak uspokajającego i rozleniwiającego, że chciałoby się tam zostać na zawsze. Swoje na pewno zrobiło to, że za każdym razem mieszkaliśmy na wsi. Zero ludzi, bezkresne pagórki i kozy. Tak. Dużo kóz. Niezliczone ilości much wpadających do kieliszków z lambrusco też na pewno zrobiły swoje.
Toskanii po prostu nie da się zapomnieć.
Bez wątpienia najładniejszym zabytkiem miasta jest kościół di San Quirico, który zobaczycie na zdjęciach poniżej. Kościół ten to istna mieszanka stylów, gratka dla historyków sztuki. Od frontu styl romański z elementami gotyku, wnętrze to jeszcze inna bajka.
Miasto nie jest aż tak bardzo popularne wśród turystów co jak dla mnie jest na ogromny plus. Wąskie uliczki dość puste w przed południowych godzinach. Zdecydowanie polecam jeśli zbłądzicie w okolice Sieny lub Montepulciano.








(wspomniany kościół! )