poniedziałek, 12 września 2016

#74 11 przysmaków, których spróbować we Włoszech.

Jestem przekonana, że większość z was potrafi wymienić chociaż kilka specjałów, z których słyną Włochy! Kto by nie znał spaghetti, pizzy czy tiramisu'? Można by polemizować jak bardzo włoska jest pizza przyrządzana w sieciówkowych pizzeriach, niemniej jednak na pewno każdy z was choć raz miał styczność z mniej lub bardziej włoską kuchnią.
Bez dalszego przedłużania chciałabym was zaprosić do krótkiej lektury moich włoskich top 10 bez spróbowania, których nie warto opuszczać słonecznej Italii.

1. Tartufo. Byleby nie mrożoną podrabiajkę, która smakuje jak tanie lody z biedronki. I mniej więcej tak też wygląda, serio. Tartufo musi być świeże, czekolada w środku płynna. Inaczej to bezsensu. Zdradzę wam jednak pewną tajemnicę... Jadłam tartufo w Pizzo, w knajpce, która podobno robi je najlepsze w całym mieście. Oczywiście było powalające na kolana... Potem jednak zjadłam je w małej, troszkę obskurnej kawiarni w Tropei i dostałam spożywczego orgzamu. To było coś niesamowitego i milion razy lepszego niż to z Pizzo. Powiedziałam to oczywiście panu, który robił je na moich oczach, a wszyscy zaczęli porozumiewawczo się uśmiechać. Od razu zorientowałam się, że nie jestem jedyną, która mówi mu, że jego są lepsze niż te z Pizzo!


2. Pizza. Im dalej na południe tym lepsza. Naprawdę! Za niewygórowaną cenę można spróbować czegoś co nie ma sobie równych z polskimi pizzami(choć są restauracje gdzie zdarzają się prawie tak samo dobre). Nie wiem czy to ciasto jest naprawdę tak doskonałe, czy chodzi o klimat, ale pizza jedzona we Włoszech jest niezastąpiona. Chyba nie muszę dodawać, że im dalej na południe tym taniej! Na północy za pizzę zdarzało mi się płacić prawie 10 euro. Za margheritę w Rzymie zapłaciłam 20 euro (przemilczmy to, bo to moja wina). Na Sycylii w jednej z restauracji płaciłyśmy 3 euro za normalną pizzę, szok!




3. Gnocchi. Jak dla mnie nie ma Włoch bez prawdziwych gnocchi posypanych serem. Ciągle sobie obiecuję, że w końcu zrobię je w domu, ale chyba troszeczkę się boję, że coś zepsuję i się zawiodę, że nie smakuje jak we Włoszech.
Ps. Chyba już wiem czemu zawsze z Włoch wracam z nadwyżką kilogramów eh.

4. Cannoli. Jeśli zbłądzisz na Sycylię, nie ma możliwości, abyś wrócił bez spróbowania cannoli z serkiem ricotta i pistacjami. To po prostu NIEMOŻLIWE. Niestety alergia nie pozwala mi na zbyt intensywne delektowanie się pistacjami, ale od czego istnieją inne wersje. ;)

5. Tiramisu'. Na nie każdy ma swój własny przepis i sposób. Podanie, wygląd i smak niejednokrotnie mogą zdziwić! :) Nadal jednak pozostaje to mój ulubiony deser EVER.

6. Risotto ai frutti di mare. Gdy myślę o Włoszech od razu myślę o owocach morza. Jakąś ogromną fanką nie jestem, ale za to Włosi je uwielbiają. Trudno im się dziwić. Na wyciągnięcie ręki mają świeże owoce morza. Myślę, że choć raz warto spróbować prawdziwego risotto z frutti di mare.

7. Zupa minestrone. Znajdziemy w niej ogromne kawałki warzyw i jest naprawdę bardzo pożywna! Najfajniejsze jest to, że jej skład nie jest ściśle ustalony. :)

8. Arancini. To głównie przysmak południa, ale naprawdę trudno mi jest sobie wyobrazić wyjazd bez dobrego arancini z cebulką, ragu i serem! To jest moja wielka miłość. Są tak dobre, że nie potrafię wam tego opisać, to chyba niemożliwe. Wszystkim, którzy byli na południu i nie jedli arancini mogę powiedzieć jedno- jesteście szaleni i nie wiecie co tracicie! :D



9. Granita. Ten orzeźwiający napój, często ze śmietaną,idealnie sprawdza się w upały. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że właśnie najbardziej oryginalną jego wersją jest ta, którą spotkać można często na Sycylii czyli zmiksowane owoce z lodem i śmietana! Idealne na śniadanie do świeżej brioche.


10. Crostata. Tarta z marmoladą. Okropnie słodka, okropnie sycąca i zdecydowanie nie jestem jej fanką, ale spróbować z pewnością trzeba, bo ma wielu wielu zwolenników! Nawet jeśli nie posmakuje wam crostata, nigdy nie przyznawajcie się do tego głośno. To był mój wielki błąd, bo w odpowiedzi usłyszałam- Widocznie jadłaś tylko te niedobre. Normalnie crostata nie może nie smakować.
Ahaha :(

11. Brioche z lodami. Przyznam, że to mały edit. Miało być 10 przysmaków, bo 10 zawsze wygląda lepiej niż 11, ale z drugiej strony byłoby niesprawiedliwie jeśli nie powiedziałabym wam o brioche z lodami!


A wy macie jakieś swoje typy? :)

22 komentarze:

  1. Byłam we Włoszech i nie jadłam wielu przysmaków :( Ale pizza to zdecydowanie mój typ!

    OdpowiedzUsuń
  2. Same smakołyki :) ale mi narobiłaś ochoty na pizzę o matko a zbytnio nie moge jeść przez aparat na zębach :( Marzy mi się zwiedzić Włochy! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Tiramisu uwielbiam chociaż nigdy nie jadłam takiego włoskiego natomiast włoską pizze chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ile dobroci <3
    Ja za kilka dni lecę na Sardynię !

    OdpowiedzUsuń
  5. czemu ja to oglądam o takiej godzinie :D :D zjadłabym te arancini wyślij mi jedno pocztą :P nie no co do pizzy nie mam pytań 3 Euro to taniej niż u nas :P 10 to taka w sumie jeszcze normalna cena jak za duża pizze np :P ale 20.. chyba wolałabym chodzić głodna :D haha

    Kochana mam prośbę zagłosujesz na mnie? Walczę o główną nagrodę :) i brakuje mi trochę głosów aby wyjść na prowadzenie :) z góry dziękuję, podaję ci link bezpośredni do mojego wpisu i proszę o kliknięcie w różowy kwadracik z napisem głosuj :)
    http://thebodyshopclub.pl/konkurs-zostan-testerka?rhash=0e7fccc28777ae229326190bcb609d56

    OdpowiedzUsuń
  6. Jej, sama bym wrocila chyba z paroma kg wiecej. Same pysznosci :D
    sensiblees.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojejku, świetnie wyglądają te przysmaki!
    Aż mi na noc smaczka narobiłaś :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Pyszne rzeczy! Te specjalistyczne nazwy w większości słyszę pierwszy raz :) Chętnie spróbowałabym arancini. Brioche z lodami przypomina mi naszego ptysia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie wizualnie podobne. :) Brioche jest jednak bardziej jak duża drożdżówka. :D

      Usuń
  9. ale pyszności, jadłabym wszystko - szczególnie pizze ♥

    halvmaner blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Spróbowałabym taftulfo, pizze i granite ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam we Włoszecg dwa lata temu, jedliśmy tam z Mężem pyszną pizzę z ziemniaczanymi krokiecikami:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatni przysmak wygląda cudownie! Bardzo bym chciała spróbować. Ale zrobilaś mi ochotę na tiramisu, na szczęście już za parę dni będę miała je jako tort urodzinowy <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Wygląda pyyyyszne! Szkoda, że nie wszystko z Twojej listy próbowałam

    www.valerysdailyinspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Siedzę w pracy i na to patrzę i tak mi się chce jeść:) heh

    OdpowiedzUsuń