niedziela, 12 lutego 2017

#130 Jak zapewnić sobie szczęście we Włoszech?

Ostatnio temat szczęścia jest topowy w moim życiu. Może nie tyle szczęścia co właśnie przeróżnych wypadków losowych, pecha, nieszczęścia i niezdecydowania. Zdecydowanie potrzeba mi trochę radosnych promyków słońca dlatego, aby dodać sobie troszkę otuchy i ciepełka w sercu, zdecydowałam się pisać dzisiaj o włoskim szczęściu. Nie będą to typowe rady na to, aby uśmiech nigdy nie schodził wam z twarzy, a pieniądze na koncie rosły w nieskończoność, bo takich przepisów niestety nie znam i nie wiem czy ktokolwiek zna. :)
Będą to proste ciekawostki na temat tego jak nie dopuścić do tego, aby dopadł nas włoski pech! :D

Generalnie jest tak, że możesz essere fortunato (mieć szczęście/być szczęściarzem), albo avere sfortuna (mieć pecha). Czasami śmieję się do znajomych, że porto sfortuna (przynoszę pecha), ale na całe szczęście zaprzeczają i zabraniają mi tak mówić, a ja mam nadzieję, że to szczere słowa. Słowo sfortuna (pech) możesz zastąpić też słowem sfiga, która jest po prostu kolokwialną formą, często używaną na co dzień. Zwykłym szczęściem jest słowo fortuna, do radości odnosi się bardziej felicità. Jeśli życzysz komuś dobrze możesz powiedzieć buona fortuna! (powodzenia), ale mnie zawsze drażnią te dwa słowa zestawione razem więc wolę powiedzonko in bocca al lupo! (dosłownie oznacza to "w paszczę wilka"). Dodaje mi więcej pewności siebie i siły niż zwykłe buona fortuna. Na buona fortuna odpowiadam uśmiechem, aby nie zapeszać, na in bocca al lupo odpowiada się Crepi!
Włosi mają też trochę inną, przynoszącą pecha numerologię. Il numero 13 (liczba 13) przynosi w Italii szczęście. Pecha może przynieść ci co najwyżej il numero 17 (liczba 17). Ostatnio czytałam, że to prawdziwy il portatore di sfortuna (nośnik/nosiciel nieszczęścia), ale jedna z firm wypuściła biżuterię z motywem 17. Nie wiem może po to, aby podarować ją swojemu nemico (wrogowi)?
Il gatto nero (czarny kot) także przyniesie ci pecha jeśli przebiegnie przez drogę. Zupełnie jak w Polsce, prawda? Wiem, że czasem osoby niepijące decydują się brindare a qualcuno (wznieść toast za kogoś) popijając wodą. We Włoszech to z pewnością nie przejdzie. Albo pijesz wino, albo pech gwarantowany!
W niebezpieczeństwie są także osoby nie będące w związku. Jeśli jesteście samotni i pójdziecie z przyjaciółmi na obiad, nigdy nie siadajcie przy rogu stołu. Jeśli tak się przydarzy to mi dispiace (przykro mi), ale już nigdy nie weźmiecie ślubu.
Złym pomysłem jest też versare/ rovesciare (wylewać) oliwę. Przyznam się wam, że byłam ciekawa dlaczego. Wpisałam w wyszukiwarkę kilka słów i pierwsze co się wyświetliło to: Quanta sfiga porta rovesciare l'olio? (Ile nieszczęścia przynosi rozlanie oliwy?). Brzmi groźnie, przyznajcie! Wśród wielu wyjaśnień odnalazłam to najbardziej sensowne. Chyba. Oliwa była towarem bardzo kosztownym i drogocennym, zwłaszcza w latach powojennych. To dlatego rozlanie lub rozbicie butelki to prawdziwa disgrazia (nieszczęście). Jeśli już jesteśmy przy tym słówku to co jeszcze tak pechowego może się przydarzyć? A no na przykład la disgrazia non mi lascia (nie opuszcza mnie pech), albo nic ci nie wychodzi i jest to il tuo giorno di disgrazia (twój pechowy dzień). Jak więc żyć kochani?
Aby dodać sobie trochę pomyślności wystarczy toccare ferro (dotknąć żelaza, odpowiednik odpukać w drewno), albo nabyć cornicello, talizman, który ochroni cię przed wszystkim. Ja swoje mam zawsze przy sobie. :)

 Dajcie znać czy jesteście fanami postów, w których przekazuję wam troszkę nowych słów oraz tradycji. Ciao! <3

Edit:
A na dobrą niedziele, dość znana włoska piosenka, którą kiedyś bardzo lubiłam. Powodzenia kochanie!

12 komentarzy:

  1. Widziałam takie talizmany we Włoszech ☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis!! Bardzo dużo się dowiedziałam <3 jak najbardziej pisz więcej tego typu postów <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe informacje i do tego świetna piosenka właśnie sobie ją puściła ;)
    Pozdrawiam ;)

    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chociaż nie jestem zwolenniczką talizmanów i przesądów to fajnie jest poczytać o przekonaniach w innym kraju. Tak samo jak w Polsce zabicie lustra, tak we Włoszech rozlanie oliwy:o
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piosenka fajna :) lubię takie posty mógłabyś jeszcze pisać o ile się da jak się dane słówko wymawia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okej pomyślę o tym, bo chciałabym też, żeby to miało jak najbardziej przejrzystą formę.:)

      Usuń
  6. Absolutely amazing!

    ** Join Love, Beauty Bloggers on facebook. A place for beauty and fashion bloggers from all over the world to promote their latest posts!


    BEAUTYEDITER.COM

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tą oliwą to trochę tak jak u nas z lustrem. Te talizmany przypominają mi papryczke chili.

    OdpowiedzUsuń