poniedziałek, 3 października 2016

#82 Film- A casa nostra.

Witajcie kochani. :)
Postanowiłam wprowadzić kolejną włoską serię na bloga, która będzie idealna na jesień/zimę. Chciałabym kolejno polecać wam ciekawe filmy, muzyków, projektantów... Wszystkich tych, którzy pochodzili z Włoch i w jakiś sposób zapisali się na kartach historii. Będzie więc o kinie współczesnym, ale i tym z lat 60. O młodych muzykach, ale i o tych, o których
choćby w Polsce mało kto pamięta... Mam nadzieję, że wam się spodoba i będziecie zaglądać po więcej.


Narkotyki, przekręty, prostytucja i wielkie pieniądze, a w tle... Zwykli ludzie, ich problemy i miłości. 
Tak krótko można by przedstawić "A casa nostra", dzieło w reżyserii F. Comencini" z 2006r. 

"A casa nostra" był dla mnie filmem przede wszystkim przerażająco smutnym i zimnym... Tak, chyba można powiedzieć... że czułam od niego pewien chłód, coś co nie dawało mi spokoju. Bohaterowie pogubieni są w swojej samotności,  a reżyser kreuje rzeczywistość na tyle udolnie, że zaczynamy im współczuć, stajemy się prawdziwymi obserwatorami ich życia. 
Chciałabym powiedzieć "brawo Francesca" gdyby nie to, że "A casa nostra" nie jest jej pierwszym tak dobrym filmem.
Szarość i chłód Mediolanu choć na pozór stanowi tylko tło, wcale nim nie jest. Mgliste sceny przeplatają się z losami naszych bohaterów i dopełniają ich emocje. Nocne Duomo di Milano nie wygląda już tak wyniośle jak na błyszczącym papierze z pocztówek, nie tak, gdy człowiek staje przed nim poraz pierwszy. Jest tam jedynie jako cichy widz, element, który przysparza o dodatkowe dreszcze. Tyle strasznych historii w tym pięknym mieście.
Pewnie większość z was odnajduje pokrewne dusze w oglądanych filmach. Postacie, którym kibicuje się do końca, dziewczyny, którym współczuje się złamanych serc i mężczyzn, którzy popadają w kłopoty. Jestem niezwykle ciekawa kto skradnie wasze serca w "A casa nostra". Do wyboru mamy całą paletę niezwykle kontrastowych bohaterów i emocji, a współczuć można tak naprawdę każdemu z osobna. 

Byłoby jednak trochę nudno, gdyby całe półtorej godziny kręciło się wokół problemów egzystencjalnych garstki Mediolańczyków, prawda? Na szczęście Comencini nie mogła do tego dopuścić i wplotła w swe dzieło najbardziej topowe (jeśli można tak powiedzieć) tematy dotyczące Włoch na początku XXI wieku. Polityka i finanse idą więc w parze z życiem naszych postaci na tyle szybko, że chwilami to one stoją się głównymi bohaterami. 

Cały film we włoskiej wersji językowej znajdziecie z łatwością na youtube. Podejrzewam, że DVD opatrzone będzie przynajmniej angielskimi napisami. ;)
A tym czasem trailer i zachęcam was do oglądania i dzielenia się wrażeniami.:) Może ktoś z was widział "A casa nostra", albo inny z filmów F. Comencini? 

13 komentarzy:

  1. Świetna recenzja i idealna propozycja na jesienny, poniedziałkowy wieczór... a może dodatkowo włoska kuchnia? :) buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włoska kuchnia też oczywiście będzie. :) Mam już kilka przepisów, które czekają na publikacje. :D

      Usuń
  2. Nie znam filmu ale z czystą przyjemnością obejrzę :) jutro wychodzę wcześniej z pracy to akurat będę miała czas :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja polecam wczesnego Felliniego, Biały Szejk jest bardzo zabawny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytane i czekam na następny wpis ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. nie lubię takiego typu filmów ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że gdzieś uda mi się ten film zobaczyć chociaż z angielskimi napisami jak piszesz, bo fabuła zdaję się interesująca, lubię tego typu kino :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie przepadam za takimi filmami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem czy skusiłabym się akurat na ten film. Choć kilka w swoim życiu włoskich już oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja naprawdę fajnie napisana,ale film nie w moim typie.
    http://irracjonalnie-blog.blogspot.com/2016/10/jak-sie-zrelaksowac.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz o tym tytule słyszę, brzmi intrygująco :)

    OdpowiedzUsuń
  11. film bardzo w moim guście a nigdy o nie słyszałam, nie wiem jak to sie stało! :D
    Na pewno obejrzę!
    pozdrawiam gorąco xx
    i zapraszam rownież do mnie:)

    http://sylwiasylwiaa.blogspot.com/2016/10/jesienny-niezbednik-autumn.html

    OdpowiedzUsuń