piątek, 21 października 2016

#89 Włochy kryminalnie.

Witajcie!
Co wy na to, aby od czasu do czasu zamieścić tutaj prawdziwą, a jednocześnie mrożącą krew w żyłach historię z gorącego południa? Sprawy aktualne, sprawy troszkę przedawnione... Co wy na to? Lubię czytać o zagadkach kryminalnych, a później poznawać ich zakończenie, ich tajemnicę... Myślę, że także wielu z was interesuje się podobną tematyką (w końcu wszelkie kryminały tak szybko znikają z półek w księgarniach.;).

Co wydarzyło się w Santa Croce?
To właśnie w tym urokliwym miasteczku na południu Sycylii, 29 listopada 2014 roku doszło do prawdziwej tragedii. Pisały o tym wszystkie włoskie media, ludność całej Italii była tym naprawdę wstrząśnięta.
Potem sprawa odrobinę przycichła. Na całe 2 lata.
Młoda, sycylijska matka i żona, Veronica Panarello została podejrzaną w sprawie o zamordowanie swojego 8 letniego syna. Z początku nie wiedziano jednak czemu to właśnie ona miałaby się dopuścić tak okrutnej zbrodni na własnym dziecku?
Zanim wszystko wyszło na jaw, Veronica udała się na komisariat, aby zgłosić zaginięcie syna. Opowiedziała policjantom wzruszającą historię o tym, że jak co dzień rano odprowadziła małego Lorisa do szkoły, a gdy wróciła po niego po kilku godzinach, jego już nie było. Oczywiście jak to w tych czasach bywa, wersja kobiety została bardzo szybko zweryfikowana. Monitoring nie mógł kłamać- przekonywania, że z syna porwano rzekomo z przed szkoły, stały się bezpodstawne.
Kilka dni później, myśliwy przypadkiem natknął się na przerażające znalezisko. W przydrożnym rowie odkrył ciało małego chłopca, jak się później okazało Lorisa Stival.
Kobieta wiedząc już ze wersja z uprowadzeniem stała się całkowicie niewiarygodna, postanowiła wymyślić kolejną bajeczkę. Ślady na ciele chłopca wskazywały na to, że został uduszony. Veronica szybko zmieniła front i zeznała, że jej syn udusił się sam, BAWIĄC SIĘ KABLAMI ELEKTRYCZNYMI. Oczywiście ta wersja została wykluczona równie szybko co wersja z uprowadzeniem. Zdesperowana kobieta postanowiła więc zrzucić winę na swojego teścia. Zeznała, że ten zabił chłopca, gdyż Loris nakrył ich na uprawianiu seksu. Bardzo zdenerwowany teść miał obawiać się, że dziecko rozpowie o wszystkim krewnym.
Dziadek chłopca nigdy nie przyznał się do popełnienia zbrodni, a wręcz zaczął straszyć Veronicę sprawą o pomówienie.

Jak skończyła się cała historia?
Kilka dni temu sąd zadecydował o winie matki chłopca. Veronica miała wpaść w szał przerażona tym, że jej syn wyda jej sekretny związek z ojcem swego męża. Udusiła chłopca kablem, a jego ciało porzuciła w rowie. Przez media często przedstawiana była jako niezrównoważona psychicznie, oziębła, nigdy nie kochająca swego dziecka, diaboliczna kobieta. Ostatecznie u Veronici nigdy nie wykryto skłonności do psychopatii, a jedynie tendencje do manipulowania rzeczywistością i nadmiernej kłamliwości. Oskarżona w pewnym momencie zaczęła gubić się w swoich zeznaniach, za każdym razem przedstawiała inna wersję. Jej najbliższa rodzina nadal utrzymuje, że kobieta jest całkowicie niewinna. Mimo to w więzieniu spędzi najbliższych 30 lat.

Jesteście zainteresowani takimi sprawami?:>



10 komentarzy:

  1. O jaaa masakra... Ja potem spać w nocy nie będę mogła! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też był podobny przypadek... matka płakała dodajcie mi dziecko itp scena jak z filmu... po czym się okazało że to ona zabiła dziecko..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe, ciekawe! Mam znajomego ktory mieszka na Sycylii, niedawno był w odwiedzinach u mnie. To co opowiadał co tam się dzieje, mrozi krew w żyłach a człowiek, zwykły, przeciętniak, myśli że tylko tak jest w filmach:)
    www.wkrotkichzdaniach.pl - nowy wpis o personalizowanych prezentach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo jaa.. masakra ;o

    ale lubię takie opowieści! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę jak sytuacja mamy małej Madzi - widzę tutaj podobne zagrania. A co do Włoch i różnych kryminalnych opowieści - no jaszka, chociaż ja pewnie nie powinnam, bo potem mi się śnią dziwne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam kryminały i wszelkie historie z dreszczykiem, także dla mnie post jak najbardziej interesujący. Historia smutna i przerażająca zarazem :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesting post! Wish you good weekend!
    I`m following ur blog with a great pleasure via GFC
    Please join me
    Sunny Eri: beauty experience

    OdpowiedzUsuń
  8. o matko, tak trochę aż mam gęsią skórkę!:(

    pozdrawiam cieplutko xx
    i zapraszam przy okazji do mnie,
    http://sylwiasylwiaa.blogspot.com/2016/10/rimmel-bubel.html

    OdpowiedzUsuń