poniedziałek, 17 października 2016

#88 Dlaczego nie umawiać się z Włochem?

Witajcie kochani.:)
Dziś wpis z przymrużeniem oka! Nie bierzcie wszystkiego dosłownie, bo piszę jedynie o tej gorszej części Włochów. Tej gorszej części mężczyzn, którą spotkać można wszędzie na świecie. ;D

Moje "bliższe" relacje z Włochami ograniczają się do moich dwóch niedoszłych mężów w wieku 5 i 13lat. Właśnie po tym, mając 13 lat powiedziałam sobie, że żadnych związków z Włochami, tylko przyjaźnie! Przez te 9 kolejnych lat różne rzeczy się działy.
Miałam włoskich kolegów, kolegów próbujących podrywać mnie i tych, nie próbujących. Przyjaciół, którzy byli i odeszli, tych, którzy zostali... Zawsze jednak najważniejszy był dla mnie ten dystans i to, że nie mogę wpakować się w żadne kłopoty, a swoje znajomości trzymać w sferze przyjaźni, bo o ile przyjaciółmi są świetnymi, tak facetami niezbyt. Oczywiście według mnie!
Byłabym szalona mówiąc o wszystkich Włochach. Oczywiście nie mam do tego prawa i robić tego nie zamierzam... Mówię tylko o osobach z mojego otoczenia, o sytuacjach, których doświadczyłam i o moim punkcie widzenia.
Czemu więc uważam, że związek z Włochem może być rollercosterem pędzącym pionowo w dół (i w dodatku z zagrożeniem wykolejenia)? Przez cały ten czas nie potrafię zrozumieć czemu, jakim cudem, JAK chłopak idący z dziewczyną za rękę może oferować mi swój numer,
puszczać oczka, zaczepiać, gdy ona tylko na chwilę odejdzie? Nie wiem jak dla was, ale dla mnie takie sytuacje w Polsce są niemalże nie do wyobrażenia, a i we Włoszech czuję się z tym mega nieswojo. Czy to polega na tym, że masz zacząć udawać, że wcale nie widziałaś minutę temu jak całował się ze swoją dziewczyną i ze spokojem pozwolić, żeby za tydzień, dwa, trzy robił takie same rzeczy tobie?
Zaraz opowiem wam sytuację z przed lat (która nie była odosobniona, ale nie będę opowiadać przecież o wszystkich podobnych przypadkach).
Mój dawny kolega, raczej nie najbliższy kolega, ale powiedźmy, że jakoś tam czasem rozmawialiśmy, był ze swoją dziewczyną od ponad 2 lat. Oboje byli starsi ode mnie o kilka lat, DOJRZALSI. Jego dziewczyna była po prostu wszędzie do tego stopnia,
że można było się bać, że wyskoczy z lodówki. Mówiąc o tym, że była wszędzie, mam na myśli, że cały jego FB zawalony był jej zdjęciami, zdjęciami na plaży, w barze, w kinie, w domu. Każde zdjęcie opatrzone wyznaniami miłosnymi, deklaracjami. Ona myślała, że ta miłość
to chyba jakiś dar, cud, podczas, gdy on mówił mi o niej naprawdę okropne rzeczy. Były to słowa do tego stopnia złe, że nie chciałabym ich tu powtarzać. Pewnego razu spytałam go więc czy ją zdradza, a on ze spokojem odparł, że TAK.
Byłam lekko w szoku, może słowo lekko nawet tu nie pasuje. Na moje zdezorientowanie i szok odpowiedział paroma prostymi słowami.
NIE MOJA WINA, ŻE ZDRADZANIE MAM WE KRWI.
To było coś tak absurdalnego, że nie potrafiłam sobie tego poskładać. Z jednej strony czyni ją mega szczęśliwą dziewczyną,
której publicznie raz co raz wyznaje miłość, zabiera na kolacje i kupuje drogie prezenty, a z drugiej za jej plecami wyraża się o niej tak, że robi się aż słabo? Podobnych sytuacji trochę miałam, wielu Włochów przekonywało mnie, że zdradzanie to normalna sprawa i nie potrzebnie robi się z tego halo, a partnerka musi przywyknąć skoro chce być w związku.
Chyba wszystkie te historie sprawiły, że wybrałam to co wybrałam. Bycie przyjaciółką, której żali się na swoją dziewczynę (choć to oczywiście też nie do końca dobre)niż być tą na, którą się tak okropnie żali. Oczywiście tak jak mówiłam, nie mówię za wszystkich i przedstawiam tylko swoje zdanie. Wiem, że istnieją szczęśliwe, włoskie pary, ale chyba dość rzadko na nie trafiam i stąd te moje przekonania. Mam jednak nadzieję, że w moim otoczeniu będą pojawiać się same takie złote pary! :)



1. Spędzisz długie godziny czekając aż on ułoży włosy pod idealnym kątem i zaczesze je dokładnie tak jak chciał. To samo tyczy się brody. :D Włoskie fryzury są bardzo ważne! To cudowne, że tak o siebie dbają, ale czasem czekanie godzinę na wyjście może być dobijające.
2. Ten punkt nie jest moim wymysłem. Powiedział mi o tym mój kolega Włoch, w sumie potwierdzając moje obserwacje i przypuszczenia, ale skoro Włoch tak mówi to nie były to tylko przypuszczenia... Może okazać się, że południowiec jest dość porywczy i bardzo zazdrosny o swoją wybrankę co może oczywiście odbić się także na niej. No cóż. Nie pytałam jak, nie chce wiedzieć. Wystarczy mi to co sobie myślę.
3. Nigdy nie dorównasz jego matce i nigdy nie zrobisz tak dobrego ciasta jak ona. "Moja mama gotuje najlepiej na świecie". "Nie da się podrobić ciasta mojej mamy", "Mojej mamy wyglądało lepiej" to teksty znane z życia. :D Za to tak jak ona możesz zostać jego służącą i wysługiwać go we wszystkich obowiązkach.
4. Nigdy nie możesz być pewna czy on uważa cię za inteligentną, interesującą kobietę czy za posiadaczkę blond włosów i jasnych oczu.
5. Może okazać się, że deklaracja "Ti amo" nigdy nie nadejdzie, a tobie będzie mydlił oczy słodkim "Ti voglio bene", które co prawda oznacza swego rodzaju miłość, troskę, ale taką do przyjaciółki czy siostry, nie do wybranki serca. Nie mniej jednak TVB jest dobrym sposobem na omotanie biedaczki.
6. Niektórzy Włosi potrafią być kochani, mili, cudowni dopóki mają nadzieję, szansę i interes. Potem potrafią bardzo gwałtownie się zmienić. Gdy dowiedzą się, że nie chcesz spędzić z nimi nocy, jechać z prawie obcym chłopakiem na przejażdzkę w nieznane czy robić innych rzeczy, które ci zaproponuje może wyjść z niego dość nieprzyjemny koleś... Niestety. Choć z drugiej strony to chyba bywa typowe nie tylko dla Włochów, prawda?
7. Obejrzy się za każdą blondynką na swojej trasie i powie ci, że już taka jego natura. Przecież nie robi nic złego, prawda?
8. Czeka cię długa batalia z poznawaniem całej jego rodziny, rozumieniem starszych krewnych mówiących być może w dialekcie i przekonywanie, że to akurat ty jesteś najlepszą partią dla ich syna/wnuka/kuzyna. :P
9. Twój wybranek może znikać na całe noce z kolegami. Wszak włoskie życie toczy się w nocy, a jego koledzy mogą być ważniejszą częścią jego życia. Zdecydowanie ważniejszą.


Mam nadzieję, że traktujecie to wszystko z dystansem. :) A ja, żeby nie brzmieć okropnie, obiecuję wam wpis o tym dlaczego umawiać się z Włochem, choć zdecydowanie bardziej skupię się na ich zaletach jako przyjaciele niż mężczyźni do związku. :D


8 komentarzy:

  1. ahh Ci Włosi.. niestety i w Pl jest wielu takich ;/ jak i niestety znam dziewczyny, które podobnie się zachowują a mają facetów, którzy zrobiliby dla nich wszystko.. cóż poradzić ;) podobno przeciwieństwa się przyciągają?;>

    OdpowiedzUsuń
  2. ja to chyba Włocha bym nie chciała :P troszkę za duże temperamenty mają jak dla mnie :P co nie twierdze że nie są przystojni, ale cóż się dziwić jak oni więcej spędzają w łazience w ciągu dnia niż ja przez tydzień :D haha

    OdpowiedzUsuń
  3. włosi to takie podrywacze mega jak dla mnie :D fajnie to wszystko opisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Sam fakt, że chłopak w obecności swojej wybranki, interesuje się inną jest bardzo podejrzany i daje wiele do myślenia.
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  5. Wlocha chyba bym nie chciala .. mam koreańczyka :P haha

    OdpowiedzUsuń
  6. Jednak wole naszych rodowitych chłopaków:)


    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  7. Włosi to kobieciarze. nie warto się z takimi wiązać:)

    OdpowiedzUsuń