Etykiety

środa, 30 marca 2016

#26 Idealność.

Weź do ręki długopis i połóż przed sobą kartkę papieru.
Jak najszybciej wypisz pięć cech charakteru jakimi mógłbyś/aś się określić. Jeśli wskazałeś/aś na "perfekcyjność", "nad ambicje" lub coś w tym stylu... Już jesteś stracony.
W świecie ideały nie istnieją. Nic nigdy nie układa się tak jak samo jak sobie wymarzyliśmy. Zawsze stanie na drodze "coś" co wszystko poprzeinacza. Wiem coś o tym, bo zawsze staram się za bardzo. Zarywam noce i stresuję się tylko po to, aby dosięgnąć idealności. Idealnej wiedzy, idealnego stanu rzeczy, idealnego układu. A, gdy los coś zmienia... gdy ktoś coś zmienia.
Jestem po prostu wściekła. Jak większość tak żyjących ludzi.
Tylko czy przypadkiem nie popadamy w paranoje?
Bezdechy, drżące dłonie i jeden wielki cel- zrobić coś perfekcyjnie.
Tak to potem wychodzi, że przygotowuje się do egzaminu wiekami, a gdy nie osiągnę wymarzonego efektu rozkładam wszystko na czynniki pierwsze zastanawiając się gdzie popełniłam błąd?
Do obłędu doprowadza mnie kłócenie się z kimś i analizowanie co poszło nie tak i dlaczego jest jak jest.
Zapadam się do środka, gdy ktoś mnie ogranicza, bo przestawia moje idealne ściany, które postawiłam wokół siebie.
Po prostu... Szaleję, gdy coś idzie nie tak.
Ale czy to dobra droga? Czy ludzie z wpisaną wadą genetyczną pod tytułem" perfekcyjność" mają szansę na normalność?
Przecież... idealne życie nie istnieje więc po co je gonimy? Ale o tym to innym razem.




Dodawajcie mnie na snapka- Skyeeniki i podawajcie swoje. :)

13 komentarzy:

  1. Nigdy nie byłam perfekcjonistką...A z wiekiem nauczyłam się, żeby przestać przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu:))
    Cieszyć się życiem:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma idealnego życia. Nawet jeśli kogoś się takie wydaje to i tak jest coś źle, niedobrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. gdzieś wewnątrz mnie siedzi idealna Martyna. Nic tak mnie nie drażni jak krzywo ustawione buty, niesymetrycznie ułożone płytki, potem dochodzi kurz widoczny na panelach, zaciek na szafce pod zlewem... masakra :D. Drugiego dnia znowu jestem totalnie roztrzepana i nawet nie uczeszę włosów... traktuję to jako równowaga w perfekcji :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Perfekcyjność, punktualność, spostrzegawczość, empatia, chęć pomocy... wiem, jestem stracona i często to odczuwam np. odwalając za innych robotę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna myśl! Ah! te refleksje, tak pięknie dobierasz słowa. Chciałabym umieć tak rozmyślać jak ty. Czekam na nexta!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na to wychodzi, że też jestem na straconej pozycji, ale mam nadzieję, że karma wróci! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super post ! Nikt nie jest idealny :) Zapraszam ! http://patssstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. sami się idealizujemy, patrzymy na siebie spod różowych okularów, ale ma to też swoje zalety bo stajemy się bardziej pewni siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusisz tymi jajeczkami czekoladowymi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Moim zdaniem perfekcjoniści utrudniają sobie tylko życie i niepotrzebnie stresują ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba wykorzystywać życie w 100 %. Nie rozdrabniać się nad każdym szczegółem. Swietny blog, obserwuję. <3 www.nessperfection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć!
    Filozofowanie przychodzi nam nader łatwo, tak samo jak umartwianie się często błahymi sprawami. Ciągłe dążenie do perfekcyjności bywa zgubne. Ta tezę opieram na własnym przykładzie, bo sama niekiedy staram się by coś wyszło idealnie. Później zauważam, że nie o to własnie chodziło. Sprawa miała drugie dno.

    OdpowiedzUsuń