wtorek, 9 maja 2017

#155 Jak podróżować po Włoszech?

Myślę, że, aby skorzystać z wakacji trzeba robić wiele niecodziennych rzeczy. Nigdy nie mogłam zrozumieć ludzi, którzy jadą na urlop i zaszywają się w 5 gwiazdkowym hotelu gdzie tylko leżą nad basenem i piją. Tak samo jak ludzi, którzy przez cały urlop lecą gdzieś w dzikim pędzie. Nie krytykuję, każdy lubi coś innego, ale po prostu nie potrafię tego zrozumieć. No cóż.
Ja lubię podróżować po swojemu. We Włoszech czuję się jak w domu i nabieram zupełnie nowej, nie ujawnionej wcześniej energii.
Żyję pełnią życia. Tak niewiele i tak wiele zarazem. Dokładnie tak samo podróżuję- pełnią życia.
Poniżej mam dla was kilka wskazówek, które pomogą wam się odnaleźć we włoskich realiach i nadać nowego smaku waszej wyprawie.

1. Podróżuj jak Włosi.
Uwielbiam szybkie jazdy samochodem po włoskich autostradach prawie tak samo jak ocieranie lusterek w wąskich uliczkach na szczytach gór, ale na tym nie koniec. Uwielbiam podróżować jak Włosi. Rzymskie metro choć nie najpiękniejsze i niezbyt czyste było istną mieszanką kultur i zwyczajów. Pociągi mkną szybko w pięknej scenerii, a kierowcy autobusów
szaleją na zakrętach. Każdy publiczny środek transportu to pewna przygoda. Zakup biletu, znalezienie peronu, rozmowy, pytania, wątpliwości...
2. Jedz jak Włosi.
Nie oszczędzaj na wakacjach. Pytaj lokalnych mieszkańców o najlepsze restauracje lub wybieraj te, które być może nie wyglądają najciekawiej, ale pełne są śmiejących się i popijających wino ludzi. Zamów co tylko chcesz, a jako zwieńczenie zamów il vino della casa.
3. Nie spiesz się.
Jeśli zaczniesz się spieszyć we Włoszech to jesteś spalony na starcie. Nie popędzaj nikogo chyba, że chcesz, żeby wzięli cię za wariata. ;) Sam też nie leć Bóg wie gdzie. Zabytki stoją od wieków, poczekają na ciebie jeszcze minutkę.
4. Daj się ponieść emocjom.
Nawet jeśli twój włoski jest słaby- nie przejmuj się. Mów na tyle ile potrafisz, rozmawiaj z ludźmi w knajpach, pij z nimi wino i śpiewaj wieczorami włoskie piosenki. Ewentualne braki uzupełniaj gestykulacją i uśmiechami. :)
Teoretycznie powiem wam, że jeśli znacie włoski dość słabo to jesteście wygranymi. Dopóki mówiłam po włosku bardzo słabo, każdy próbował mi pomóc w jak najbardziej dosadny sposób. To znaczy, rysowali mi mapy, zaznaczali punkty, mówili wolno. Gdy zaczęłam mówić swobodnie, wszyscy przestali się mną przejmować. Teraz spotykam się tylko z machaniem rękoma, które mają wskazywać kierunki i tekstami w stylu" idź tam, dwanaście zakrętów w lewo, potem w prawo, na rondzie w lewo, za 100 metrów w prawo, jak zapomnisz to kogoś spytasz." Grazie. :D
5. Nie bój się zadawać pytań.
Patrz punkt wyżej. Na pewno uda ci się skleić podstawowe pytanie nawet jeśli nie ukończyłeś poziomu A1. Czasem mam wrażenie, że dla Włochów ważne jest to, że mówisz, a nie jak(to chyba nie tylko wrażenie). Proś o pomoc w znalezieniu najmniej uczęszczanej plaży, najbliższego straganu z owocami i wcale nie czuj się źle, że zadręczasz innych setkami pytań! :)
6. Myśl i baw się jak Włosi.
Wybierz się na święto patrona miasta lub na inscenizacje bitwy. Zabawa gwarantowana! Wybierz się na koncert lokalnych muzyków lub na degustację sera. Nic nie zbliży cię do Włochów jak wspólny śmiech i radość.
7. Mieszkaj jak Włosi.
Przerabiałam wiele wariantów i jednak samodzielne wynajęcie domu/mieszkania to najlepsza opcja. Szybko nauczysz się radzić sobie w obcym kraju w bardzo codziennych sytuacjach jak np. Zepsuta lodówka (w tym upale to naprawdę była tragedia), skończona butla z gazem, tłumaczenie panu od klimatyzacji co się zepsuło (miałam wrażenie, że koleś naprawdę czeka aż ja znajdę powód zepsucia tej klimy) itd itp. A, gdy zamarzy ci się leniwy wieczór, po prostu ugotujesz makaron, otworzysz wino i przesiedzisz do późna w szlafroku na swoim tarasie. No dobra, w szlafroku mogłoby być za ciepło. :)


A jakie są wasze sposoby na włoskie podróżowanie? :)

8 komentarzy:

  1. Gdy jakiś czas pomieszkiwałam w Mediolanie w wolne dni zwyczajnie wsiadałam w metro i wysiadałam na przypadkowej stacji. Wtedy spacerowałam między uliczkami, obserwowałam ludzi i zaglądałam do małych restauracji. Uwielbiam taki powolny sposób poznawania miejsc. ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię podróżować podobnie jak Włosi! Najważniejsze to poznawać dany kraj w swoim tempie, nie żałować na nic kasy (w końcu trzeba mieć godne wakacje) no i poznawać tamtejszą kulturę i ludzi. Jest to coś wspaniałego, trzeba wczuć się w ten klimat, żeby mieć wspomnienia do końca życia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak będę kiedyś jechać do Włoch to mianuje cię moim osobistym przewodnikiem :) przy tobie zwiedzę więcej i nie zginę tam :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Może za dwa lata tam się wybierzemy :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  5. Miłego weekendu kochana:*

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  6. Bedac kilkukrotnie we Wloszech, pierwsza mysl, jaka naszla mnie po przeczytaniu tytulu, to "byleby nie samochodem" :P

    OdpowiedzUsuń