poniedziałek, 5 grudnia 2016

#107 Świąteczne prezenty dla Italofila.

Witajcie kochani!
Do świąt pozostało nam jeszcze trochę czasu więc kupienie prezentu wciąż możliwe. Nie wykluczone, że jeśli macie w swoim otoczeniu jakiegoś szalonego Italofila to uda mi się was zainspirować! Ze smutkiem muszę stwierdzić, że u mnie takich osób brak (choć zawsze mogę zrobić prezent samej sobie? :>). Przedstawione pomysły powinny trafić w każdy gust. Ja na pewno bym się z nich ucieszyła. :)

1. Kosz włoskich przysmaków.
Czy może być coś lepszego niż włoskie jedzenie (jeśli się ze mną nie zgadzacie, po prostu przemilczcie.:D)? Kosz z włoskimi wyrobami można zamówić w internecie lub przygotować samemu. Proponowałabym dobrą oliwę, wino, jakiś oryginalny makaron(warto polować na ten w zabawnych kształtach i kolorach tylko w sumie nie wiem jak z jego dostępnością w Polsce), ser, prosciutto, ciastka typu cantucci. Kiedyś mój tata dostał taki kosz na święta od włoskich znajomych(każdy ma włoskiego znajomego hah) i sprawiło nam to dużo radości. Naprawdę takie drobnostki potrafią uradować lepiej niż drogi prezent. :)
2. Moka.
Chyba jeden z włoskich klasyków. Znajdziecie w każdym włoskim domu. Skoro nie mają czajników to chociaż mokę muszą mieć. :D Idealne dla fana kawy. W Polsce nie jest to zbyt popularne więc tym bardziej na plus!


3. Książki z Włochami w tle.
Mam w domu niezliczoną ilość książek po włosku i książek o Włoszech. Nie ma możliwości, aby te tematy kiedykolwiek mi się znudziły. Po włosku czytać można dla hobby i wprawy, a o Włoszech z miłości. Polecam szczególnie propozycje ze zdjęć. Tzn. Akurat jeśli chodzi o ten różowy romansik to tak średnio polecam...Po prostu był pierwszą z brzegu książką po włosku. :D Ale Saviano polecam każdemu, bo to człowiek historia, a Brandys i jego podróże włoskie to moje odkrycie roku. To samo z resztą z książkami Erri De Luca. Kończę drugą i jeszcze dwie przede mną! Jeśli chodzi o nie czytających po włosku to niestety tylko dwie z dobytku literackiego De Luca, są przetłumaczone na język polski. 


4. Buty made in Italy.
Skórzane buty prosto z Włoch to zawsze świetny wybór. Ja swoją ulubioną parę upolowałam na przecenie ze 120 euro na 60 już z 3 lata temu i są jak nowe! Do tego najwygodniejsze buty jakie miałam. Przysięgam.:)
5. Mapa Włoch.
Ostatnio widziałam piękną mapę Królestwa Neapolu za ponad 3 tysiące złoty i zakochałam się w niej. Jednak na pewno można znaleźć coś taniej, a taka mapa to świetny dodatek na ścianę dla każdego miłośnika Italii.
6. Perfumy Giorgio Armani, albo Moschino.
Jak dla mnie perfumy Armaniego i Moschino zawsze ładnie pachną i nie ma wśród nich bubli. Ostatnio całkowicie straciłam głowę dla tych.;D Kocham Moschino za ich niesamowite projekty.
7. Tombola.
Prawdopodobnie byłabym najszczęśliwsza na świecie gdyby ktoś w Polsce ze mną w nią zagrał. 
Do tego Tombola jest całkowicie świąteczną grą! 
8. Gomorra na DVD.
Nie będę już więcej mówić. ;) Wystarczy tyle, że jest to najlepszy włoski serial. 
9. Bilety lotnicze.
Do Włoch oczywiście, bo gdzie indziej? Nie jest to najtańszy prezent pod słońcem, a na pewno nie tak tani jak tombola czy moka, ale kupując bilety z wyprzedzeniem, można znaleźć interesujące promocje, a bilety w dane miejsce to już połowa sukcesu.;)

Co jeszcze włoskiego można kupić?
Jeśli nie skusicie się na cały kosz przysmaków to może chociaż na doskonałe wino? To wydatek rzędu kilkudziesięciu złoty, a na pewno ucieszy przyjaciela. Jak nie wino to może grappa? A jeśli nie alkohol i myślimy o czymś naprawdę drobnym to może breloczek z Vespą? Fajnym pomysłem są też filiżanki do espresso. Może dorwiecie takie z włoskimi widoczkami lub miastami? Ja zawsze tracę głowę dla malowanych miseczek i talerzy z papryczkami, albo cytrynami. Specjalny nożyk do Nutelli zadowoli każdego łasucha! Tym, którzy kochają się w Italii platonicznie, można kupić włoską gramatykę na początek, a tym którzy jadą po raz pierwszy, zestaw przewodników. 

Co sądzicie o moich włoskich propozycjach? Co byście dodali? 

23 komentarze:

  1. Mokę mają moi rodzice i tata nie pije żadnej innej kawy tylko właśnie z niej. ;) bilety do Włoch zawsze są fajne i taki prezent też chętnie bym przygarnęła. ;) chociaż zwykle najbardziej cieszą mnie książki. :))
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z perfum byłabym zadowolona a najbardziej z kosza typowych włoskich przysmaków ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze chciałam spróbować kawy z takiej kawiarki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. z takiego kosza również byłabym zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba najbardziej zadowolona byłabym z Kosza włoskich przysmaków ! :D jestem żarłoczkiem więc byłabym w niebie :D
    Obserwuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że nie znam nikogo o takich upodobaniach bo pomysły super! :) melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie no po prostu buteleczka od perfum Moschino mnie rozwaliła! haha. Super pomysły dla itaofila, może ja też napiszę posta o propozycjach prezentów dla miłośników Francji- bardzo zainspirował mnie Twój post.

    A znajomi też kupują CI takie prezenty związane z Włochami :> ? Ciekawe co nowego pomyślą skoro już pewnie masz mnóstwo rzeczy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz, chętnie poczytam!:) Tak, ale zazwyczaj to są książki, albo jakieś gadżety:)

      Usuń
    2. To może ja napiszę o hiszpańskich? :-)

      Usuń
    3. Jasne, pisz!:) Bardzo chętnie poczytam. Niewiele wiem zarówno o Hiszpanii jak i Francji więc wszelkie ciekawostki są na wagę złota.:)

      Usuń
  8. Ja raczej nie mam wsrod znajomych italofila, ale moja szefowa jest Wloszka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam bardzo podobny czajniczek:) hmm co mógłbym dodać? zawsze jak znajomi z Włoch przyjeżdzają, to przywożą mi Martini:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moka to coś dla mojej koleżanki uwielbiającej kawę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jestem raczej iberofilką, ale i tak mam chęć na perfumy włoskich marek - Carthusia i Etro. :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. moze nie jestem jakąś maniaczką Włoskich rzeczy ale chętnie chciałabym dostać bilet w jedną stronę do włoch ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zastanawia mnie ta moka, wszyscy moi hiszpańskojęzyczni znajomi nie piją innej kawy niż z tego, a w czasie pobytu we Włoszech znowu wszyscy to mieli - ja sama kawy nie pijam, ale może nie jest to głupi pomysł na prezent dla rodziców ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Hahah, dla Italofila, świetne słowo, bardzo mi się podoba. ;) Nie mam wokół siebie żadnych takich, ale propozycje na podarki bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawe :D Sama bym nic nie dodała, bo się nie znam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. kawiarkę Bialetti mam i bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń