piątek, 17 marca 2017

#142 Mój prywatny włoski alfabet.

Witajcie kochani w kolejnym poście i mam nadzieję, że wybaczycie mi małą pauzę.

Przez długi czas zastanawiałam się nad skojarzeniami, pierwszymi myślami, które pojawiają mi się w głowie, gdy wypowiem nazwę Italia. Jak dużo mogłabym powiedzieć o Włoszech w tych kilku słowach? Co zostałoby numerem jeden, gdy musiałabym się ograniczyć? Naprawdę jest to trudne zadanie, bo myśląc o Włoszech, w głowię mam od razu milion myśli i tak wiele mogłabym na ten temat powiedzieć.
Stwierdziłam, że stworzenie włoskiego alfabetu, pierwszych skojarzeń do danej litery będzie świetną przygodą i dla mnie i dla was. Przy okazji poznać możecie trochę słów, a ja jestem ciekawa co wam jako pierwsze przyszło do głowy. :) Unikałam jak ognia przypisywania do literek miast czy regionów, bo inaczej tylko tak mógłby wyglądać cały alfabet.

A jak amare. Kochać. Włosi kochają życie. Kochają dobre jedzenie. Kochają kobiety. Kochają rozmawiać i kochają pomagać.
A ja kocham ich życzliwość, klimat, kulinarne dzieła sztuki. Kocham kochać we Włoszech.
B jak barba. Zawsze to wszystkim powtarzam, że jak dla mnie Włosi mają kult swoich włosów, swoich BRÓD. Miliony kremów i specyfików do brody, zarost idealnie przycięty, profesjonalni "barberzy". Gdy oczami wyobraźni wyobrażam sobie jakiegoś Włocha, od razu widzę jego brodę!
C jak ciao. Najbardziej uniwersalne słowo, które zna chyba każdy. Powtarzane tysiące razy dziennie tej samej osobie. Nie można minąć kogoś znajomego nie mówiąc "ciao".
D jak domani. Wszystko zrobi się jutro. Po co zaprzątać sobie czymkolwiek głowę skoro można to przełożyć na jutro?
E jak energia, która towarzyszy każdemu bez względu na wiek. Czy to słońce aż tak mocno ładuje akumulatory?
F jak finito. Finito e basta!
G jak gnocchi! Kto nie jadł niech żałuje. Mogłabym jeść je bez końca o ile są dobrze przygotowane. Do tego nie zapominajmy o podwójnym znaczeniu tego słowa. ;) Może nie jest to najpiękniejsze określenie, gdy mówi się na dziewczynę gnocca, ale o tym innym razem.
H jak hotel. Kocham włoskie hotele mimo, iż wielu rozczarowują. :D
I jak innamorato. Używam tego słowa nałogowo opowiadając innym o pięknych miejscach, które widziałam. Zawsze jestem innamorata czyli zakochana.
L jak lontano. Ile razy bym nie spytała czy to jest lontano (daleko) zawsze usłyszę "nie, nie to bardzo blisko",a potem okazuje się, że to "tylko" 5 km pod górę na piechotę. No cóż.
M jak mangiare. Nie jesz, nie istniejesz. Prosta włoska zasada.
N jak niente. Zwolnij i po prostu nie rób nic.
O jak ospite. Pozwól Włochowi traktować cię jak gościa, a możesz być pewny, że wykaże się sporym zaangażowaniem!
P jak pizza. Nie jestem oryginalna, ale cóż mogę na to poradzić. Usprawiedliwię się, że na równi ze słowem pizza przyszło mi na myśl słowo pasta.
R jak radio. Prawdziwe włoskie radio gdzie 3/4 dnia zostaje przegadane, ale nigdy nie czuję takiej wolności jak wtedy, gdy pędze włoską autostradą, a z radia leci jakiś niezbyt lotny poranny program, yeah!
S jak sabato. Właśnie teraz oczami wyobraźni widzę te tłumy Włochów ruszające w sobotę na plażę, do supermarketu, wyjeżdżających na drogę. Nie ma nic piękniejszego niż weekendowy chaos i paraliż.
T jak tabaccheria. Ile to człowiek zawsze się nagania, żeby takową znaleźć i kupić ten przeklęty znaczek pocztowy.
U jak unico. Bo każdy region Włoch, każde miasto jest jedyne w swoim rodzaju.
V jak vero. Prawdziwy Rzymianin, prawdziwy Wenecjanin, prawdziwy Włoch, prawdziwa pizza...Wszystko jest takie prawdziwe i unikatowe.
Z jak zucchero, bo jak tu sobie wyobrazić słodkie włoskie życie bez odrobiny cukru?
Jak wyglądałby wasz alfabet dopasowany do waszego ukochanego miejsca? :)

7 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post. Przyzna się, że nie mam takiego ulubionego miejsca😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Fantastyczny post i bardzo pomysłowy! Sama teraz głowię się nad hiszpańskimi słowami, aby ułożyć mój własny alfabet.
    Obudziłaś we mnie naukę do języków z samego rana. Najpierw włoski, teraz hiszpański w mojej głowie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Tobie nauczyłam się nowych włoskich słów :D pierwsze z czym kojarzą mi się włochy to pizza <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy myślę o Włoszech to pierwsze na myśl nasuwa mi się Rzym :) Uwielbiam go. I oczywiście pizza - mniam. I spaghetti :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jesz, nie istniejesz? Wiedziałam że Włosi lubią jeść, ja też lubię :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwolnij i po prostu nie rób nic... No właśnie, a człowiek ciągle w biegu i na nic nie ma czasu. :( Świetny wpis, Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam gnocchi, chociaż nasze kopytka nie są gorsze☺

    OdpowiedzUsuń